To nie jest nasza sprawa

Byłeś u rzeczoznawcy i poprosiłeś o wycenę swojego domu. Fachowiec przyszedł, spojrzał, zapisał kwotę na karteczce. Tak mało? – pytasz. -To cena za moją usługę – mówi rzeczoznawca. -Tak dużo?!

No właśnie. Każdy, kto choć raz zlecał wycenę swojego majątku, musiał choć przez chwilę zastanowić się, ile zarabia rzeczoznawca. Czy to dużo czy mało, zależy od naszych osobistych doświadczeń i stosunku do pieniędzy. U niektórych nie nosi on znamion wielkiego przywiązania, dlatego płacą takiemu specjaliście bez mrugnięcia okiem i, zadowoleni, biorą się za sprzedawanie tego, co ów specjalista wycenił. Inni owszem, zapłacą, ale przy tym mrugną okiem lub nawet zgrzytną zębami. Po wszystkim być może zdecydują, że lepiej nie sprzedawać majątku i siedzieć w nim dalej, choć ktoś inny mógłby przywrócić na przykład starej rezydencji dawny blask. Na pytanie ile zarabia rzeczoznawca nie odpowie nam też on sam, ponieważ, będąc z reguły lekkoduchem, po prostu nie myśli o tak przyziemnych rzeczach jak pieniądze. Paradoksalnie, bo przecież to właśnie o nie tutaj idzie. Jednak pieniądze a rzeczywista wartość jakiejś rzeczy to są dwie zupełnie różne sprawy. Ileż może być wartości w najtańszych klapkach typu japonki, kupionych w chińskim sklepie z podróbkami, jeśli otrzymaliśmy je od ukochanej osoby? Swoją drogą, dostając takie klapki wcale nie zastanawiamy się, ile zarabia rzeczoznawca. Jesteśmy najszczęśliwsi na świecie, a szczęścia nie da się zmierzyć za pomocą pieniędzy, jakkolwiek różne instytucje usilnie nad tym pracują i wydaja miliony dolarów na badania prowadzone na szympansach i orangutanach. Kochajmy się i nie myślmy o takich rzeczach jak pieniądze. A już bardzo nierozważnie byłoby się zastanawiać nad tym, ile zarabia rzeczoznawca. To może nam tylko popsuć humor, bowiem z pewnych źródeł – choć jeśli dłużej pomyśleć, to są one niepewne – wynika, że rzeczoznawca zarabia bardzo dużo. Dlaczego? Czemu pierwszy lepszy pracownik sieci sklepów z sympatycznym owadem na szyldach nie zarabia więcej? Czyż jego praca nie jest większa? Nosi przecież skrzynki, przesuwa regały, inwentaryzuje, kasuje, myje podłogi. Niestety, nie wkład naszej pracy i nie zmęczenie nią decyduje o zarobkach. To wiedza i doświadczenie są podstawą tego, ile zarabia rzeczoznawca. Przecież taki specjalista nie zdobywa sobie renomy z dnia na dzień. Musi dużo się uczyć, trenować, czytać, słuchać, mieszać się z tłumem – to wszystko jest bardzo trudne, ale nie fizycznie (choć mieszanie się z tłumem może trochę tak), a psychicznie. Nikt nie myśli o sponiewieranym umyśle rzeczoznawcy, który nabywa swoje kwalifikacje przez kilkanaście lat. Ciągłe, natarczywe pytanie o to, ile zarabia rzeczoznawca, byłoby dlań po postu przykre. Wyobraźmy sobie – po całym dniu chodzenia po mieście i wycenianiu w myślach każdej napotkanej kamienicy, ot tak, dla wprawy, rzeczoznawca wstępuje do baru, by jego biedny mózg wreszcie odpoczął. Barman łypie na niego i chrypliwym głosem pyta, ile zarabia rzeczoznawca. To może odebrać wszelką nadzieję.