Ocenić nieocenialne

Patrzysz na swój dom i zastanawiasz się, ile jest wart? Nawet, jeśli podliczysz materiały, pracę budowlańców, wszelkie pozwolenia i inne koszty – to wyda się wciąż za mało. Dlaczego?

Dom to przecież także twoje emocje, stracone siły, zszargane nerwy i zdrowie. Choć nie jest z ciebie żaden biegły rzeczoznawca, potrafisz to docenić. Równie ważni są ludzie mieszkający w domu, zwłaszcza dzieci. Przecież to dzięki nim ściany brzmią śmiechem, z podłogi można uzbierać porcję jedzenia na kolację, to dzieci kopią doły w ogrodzie i smarują ściany brudnymi rękami. Gdyby profesjonalista oceniał wartość domu, w którym mieszkają dzieci, musi je doliczyć zarówno do kosztów, jak i zysków, a to potrafi tylko naprawdę biegły rzeczoznawca. A samochód? Wycenienie go to nie jest zajęcie dla kiepskiego naśladowcy prawdziwych mistrzów w tym fachu. Choć różni pomniejszy cwaniacy oferują ci swoje usługi po niesamowicie zachęcająco niskich cenach, nie daj się im zwieść. Wyglądają może na porządnych ludzi, ale jeśli proponują dłuższe badanie tematu, to nie znają się na wycenie lepiej niż pies na elektromechanice. Prawdziwy biegły rzeczoznawca gdy tylko spojrzy na samochód, wie już ile jest wart – co do grosza. Nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje i skąd u nich taki niezwykły instynkt rzeczoznawczy. Może czytają sygnały wysyłane przez przygaśnięte reflektory? Może odblask światła na karoserii daje im jakąś wskazówkę? Cóż, jeśli w gronie naszych zaufanych i poważanych przyjaciół nie znajdzie się żaden biegły rzeczoznawca, nigdy się tego nie dowiemy. Nawet, gdybyśmy akurat jakimś totalnie i absolutnie przeszczęśliwym zrządzeniem losu znali kogoś w tym zawodzie, nie spodziewajmy się, że przy kuflu piwa wyzna nam wszystkie swoje tajemnice i otworzy się do wierzeń. To raczej płonne nadzieje. Biegły rzeczoznawca niechętnie dzieli się swoimi sekretami. Skrywa je na dnie swej niezgłębionej, czarnej jak noc duszy, by w odpowiednim momencie jakiś skrawek tamtego siebie wydobyć na światło dzienne i zadziwić wszystkich wokół. Taki tryb życia musi odbijać się nieusuwalnym piętnem na jego psychice. Naprawdę dobry biegły rzeczoznawca na oko wygląda na sponiewieranego życiem, trochę nieobecnego, jakby zdziwionego tym, że po świecie chodzą ludzie nieświadomi wartości wszystkiego wokół. Cóż, widocznie taka jest cena jego ogromnej wiedzy i niemalże czarnoksięskich umiejętności zgadywania i szacowania. Taki człowiek może oszacować wszystko. Biegły rzeczoznawca patrzy na kobietę i wie, ile jest warta. To tej umiejętności zazdroszczą mu najbardziej mężczyźni – wiedząc, że taki człowiek ogląda ich dziewczynę i w jego mózgu wyświetlają się kolejne dane, zaciskają pięści i szczęki. Czasem jednak zaciskają nieskutecznie i nieszczęsny biegły rzeczoznawca musi salwować się ucieczką. Dopiero teraz możemy zobaczyć, jakim ciężarem jest ten zawód dla jego wykonawcy. Szanujmy więc biegłych rzeczoznawców i starajmy się ułatwić im życie w każdej możliwej dziedzinie. Może kiedyś wycenią nam coś gratis.