Nudne czy fascynujące?

Trudno odpowiedzieć na takie pytanie jak w tytule, kiedy się nie wie, o co chodzi. Udzielenie odpowiedzi na to prosto zadane pytanie może jednak wiele zmienić i być wstępem do niesamowitego artykułu. Chodzi o bardzo, naprawdę bardzo szeroko pojęte rzeczoznawstwo majątkowe.

Czym ono w ogóle jest, zastanawia się pewnie dniami i nocami trzy czwarte społeczeństwa. Czy to jakaś dziedzina filozofii? Czy może jest to związane w jakiś sposób z ekonomią? Ekonomia przecież jest taka skomplikowana, a ta nazwa również wydaje się nielekka do rozgryzienia. A może z innej strony patrząc, to ma coś wspólnego z budownictwem? Cóż, właściwie każdy z tych tropów dokądś by doprowadził. Rzeczoznawstwo majątkowe ma w sobie nieco filozofii – trzeba przecież dużo myśleć i mieć sprawny, kreatywny umysł. Także ekonomia nie będzie od rzeczy, bo ekonomia to pieniądze, a rzeczoznawca wycenia majątek właśnie w tych kategoriach. Budownictwo również nie obejdzie się bez rzeczoznawstwa, ponieważ trzeba zatrudniać specjalistów w tej dziedzinie, by wyceniali i szacowali koszty wszystkiego, co się zbudowało lub zburzyło, albo co się dopiero zamierza budować lub zburzyć. Rzeczoznawstwo majątkowe to również ogromna wiedza z różnych dziedzin życia, można więc śmiało nazywać rzeczoznawcę metafizycznym podróżnikiem przez nauki i sztuki. Jego praca przydaje się wszędzie – w kinie, na wycieczce, w wodzie i na lądzie, wśród muzyków z filharmonii i między szermierzami. W każdej z tych sytuacji i w każdym z tych miejsc, a także w dziesiątkach tysięcy podobnych i całkiem innych, ludzie zastanawiają się, ile coś jest warte. O ile nie są to jakieś abstrakcje, rzeczoznawstwo majątkowe przyjdzie z pomocą każdemu, kto o nią poprosi. To byłby bardzo optymistyczny scenariusz. Prosić to nie wszystko. Aby uzyskać poradę rzeczoznawcy, trzeba przede wszystkim zapłacić. Nie oszukujmy się, nie jest to mało pieniędzy – takich fachowców trzeba szukać ze świecą, a oni i tak dodatkowo jeszcze się chowają, traktując swoje rzeczoznawstwo majątkowe jako coś wstydliwego, coś, co czyni ich mniej lubianymi. Może trochę tak jest, ale nie do końca. Jeśli klient chce uzyskać lepszą cenę, okazuje się, że bardzo lubi swojego rzeczoznawcę. Sympatię do siebie sam zainteresowany może wzbudzić poprzez rabaty i promocje. Poza tym, w życiu osobistym nie musi się przyznawać, że uprawia z zamiłowaniem rzeczoznawstwo majątkowe. Może taki rzeczoznawca jako człowiek jest bardzo wyluzowany i szczery, lubi wychodzić z przyjaciółmi na piwo i grac w kręgle? Mało prawdopodobne, ale czemu nie spróbować takiego znaleźć. Pamiętajmy jednak zawsze – im trudniej kogoś znaleźć, tym będzie droższy. To bardzo skomplikowane i nawet osobom otrzaskanym w temacie może się zakręcić w głowie. Jeszcze gorzej, kiedy rzeczoznawstwo majątkowe jest dla kogoś tematem zupełnie obcym, choć niewątpliwie pociągającym. Czyż nie wabi nas najbardziej właśnie tajemnica? Warto spróbować się o tym przekonać. A nuż kiedyż, zachęceni przez dobre zarobki, sami zostaniemy rzeczoznawcami?