Auto to nasz najlepszy przyjaciel

Cieszymy się, jeżdżąc swoim wspaniałym samochodem, płaczemy, gdy coś mu się stanie. Niektórzy płaczą tylko trochę, inni ronią łzy całkiem otwarcie, jeszcze inni wprost wyją z rozpaczy.

Jak przekonać się, jaka jest dla nas prawdziwa wartość samochodu? To nie taka prosta sprawa, trzeba wziąć pod uwagę bardzo wiele czynników. Jeśli samochód jest stary, jego wartość rynkowa maleje, za to ta sentymentalna – rośnie. Co się lepiej przelicza na pieniądze? Zawsze to samo pytanie. Pieniądze nie powinny być oficjalną jednostką wyceniania wszystkiego po kolei. Na przykład na wartość samochodu składa się jest uroda, wdzięk, precyzja wykonania, ale także silnik, zawieszenie, akumulator i nie tylko, a to dopiero początek. Jeśli mieliśmy nieszczęście lub też przyjemność oświadczyć się komuś w aucie, miejmy się na baczności i naprawdę nie powinniśmy myśleć o sprzedaży. W tym przypadku wartość samochodu jest bezcenna. To pamiątka na całe życie, także dla przyszłych pokoleń. Kto wie, może już wszyscy w tej rodzinie będą oświadczać się w samochodzie? Do wartości prekursora tego zwyczaju będą też należały profity z bycia częścią dziedzictwa kulturowego. Już się przekonaliśmy, że wartość samochodu nie zależy tylko od tego, z jakiej blachy został zbudowany i od podobnego rodzaju szczegółów technicznych. To po prostu bez sensu, próbować ją oszacować na oko. Auto jest dla nas bardzo cenne i koniec. Nie sprzedamy. Cóż jednak począć, kiedy sytuacja życiowa zmusza nas do sprzedaży samochodu, bo na przykład zdechł w nim wasz najukochańszy kot i uważacie, że to jego wina? Na taki wóz nie można patrzeć, i słusznie – trzeba się go pozbyć. Jak to zrobić, by nie dać się nabrać? Najlepiej skontaktować się z rzeczoznawcą. Ten niesamowity specjalista o wielu twarzach i wielu pasjach, za niezbyt wygórowaną (dla milionera) opłatą poda nam, jaka jest wartość samochodu. Oczywiście nie uwzględni w nim kota, ponieważ miłość do niego jest nieprzeliczalna na pieniądze. Chyba, że był to bardzo drogi, rasowy kot. Wtedy cierpienie jest podwójne. Niestety, koty często giną w różnych skomplikowanych okolicznościach i my, ludzie, nic nie możemy na to poradzić – taka ich natura. Ale nie wartość rasowego kota jest tu motywem przewodnim, a wartość samochodu, którą trzeba jakoś oszacować. Są różne techniki szacowania i wyceny, jednak najbardziej fascynujące są te z kategorii „na oko”. Tu rzeczoznawca może się popisać niesamowitą lotnością umysłu, dzięki któremu w ciągu ułamka sekundy potrafi przejrzeć samochód jak rentgen i podać konkretną kwotę, za jaką moglibyśmy sprzedać nasze stare, wysłużone auto. Niektórzy rzeczoznawcy są bardzo podstępni i chowają się tak, że nie da się do nich dotrzeć. By szukać skuteczniej, trzeba użyć samochodu. Jeśli ten się zepsuł, to niestety będą straszne problemy z poszukiwaniami. I tak koło się zamyka. Jednak nie można się poddawać, w końcu znajdzie się ktoś, kto nam powie, jaka jest wartość samochodu. Wtedy droga wolna – można sprzedać i żyć wesoło, a można naprawić go i trzymać dalej przez parę lat w garażu.